
Licznik odwiedzin |
![]() Sprawozdania z praktyk zawodowych w Hagen1. Łukasz BorawskiPraktykę zawodową w Hagen w Niemczech, odbywałem w fabryce papieru koncernu Stora Enso. Moim miejscem w szeroko rozbudowanej strukturze firmy był warsztat urządzeń automatycznych, w którym naprawiane były różnego rodzaju części składowe każdej z pięciu wielkich maszyn produkcyjnych znajdujących się w zakładzie. Elementy te w większości były sprzężone z elektronicznymi układami sterującymi ich pracą. Zanim przeszedłem do konkretnych czynności związanych z naprawą, regulacją i regeneracją modułów zostałem zapoznany z regulaminem i zasadami bezpieczeństwa obowiązującymi w Stora Enso. Zapoznanie z regulaminem odbyło się w pierwszym dniu pracy. W dniach kolejnych wykonywałem różnego rodzaju prace takie jak:
Uważam, że moja praktyka zawodowa była owocna i wielu rzeczy mogłem się dzięki niej nauczyć. Cieszy mnie fakt, zapoznania się z ogólną zasadą organizacji wielkich przedsiębiorstw na zachodzie. Byłem pod wrażeniem ogólnego porządku i dyscypliny w miejscu pracy, przywiązywania dużej wagi drobnym szczegółom, czego do tej pory nie udało mi się nigdzie zauważyć. Jeżeli chodzi o stosunek pracowników do mnie, to spotkałem się z wyjątkową gościnnością. Miło wspominam ekipę warsztatu i często tęsknię za obecną tam pokojową i wesołą atmosferą. Każdego dnia dojeżdżałem do pracy autobusem. Dzień roboczy trwał od 8.00 do 15:45. Nasza grupa mieszkała w schronisku młodzieżowym Jugenherberge oddalonym o ok 1 km od centrum miasta. Czas wolny po pracy spędzaliśmy pływając na basenie, odwiedzając kręgielnie, grając na hali sportowej itd. W weekend, po pierwszym tygodniu pracy zwiedzaliśmy miasta Niemiec - Dusseldorf i Kolonię. Wycieczkom towarzyszyły niezapomniane wrażenia. Dwutygodniowa praktyka zawodowa jest niesamowitym wydarzeniem w życiu młodego człowieka. Bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w takim projekcie i mam nadzieje, że z czasem będzie w szkole coraz więcej takich wyjazdów. ![]() Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Ełku reprezentowali uczniowie: Łukasz Borawski - elektronik /pierwszy z lewj/ Grzegorz Chiliński - mechatronik /pierwszy z prawej/ Artur Kołakowski - elektronik /trzeci z prawej/ Dariusz Krysztofik - elektronik /drugi z prawej/ Adam Stepnowski - elektronik /drugi z lewej/ ![]() Podczas pracy Łukasz Borawski /drugi z prawej/ i Adam Stepnowski /trzeci z prawej/ ![]() ![]() 2.Artur KołakowskiMiejscem mojej praktyki była firma instalacyjna Fischer und Gössling GmbH zajmująca się instalacją urządzeń grzewczych sterowanych elektronicznie.W początkowej fazie praktyki zostałem zapoznany z zasadami obowiązującymi w zakładzie, organizacją firmy, przepisami BHP i PPOŻ. Następnie otrzymałem ubranie robocze z logiem firmy i rozpocząłem pracę. Językiem obowiązującym podczas praktyki był język niemiecki, dlatego też porozumiewałem się posługując wyłącznie tym językiem. Każdego dnia byłem przydzielany do innego pracownika, z którym spędzałem dzień pracy (od 8.00 do 16.00). Codziennie z innym opiekunem udawałem się firmowym samochodem do domów klientów, gdzie początkowo przyglądałem się wykonywanym przez niego czynnościom, a następnie sam wykonywałem powierzone mi zadania. Za pomocą instrukcji (w języku niemieckim) instalowałem urządzenia elektroniczne sterujące pracą term, konfigurowałem ustawienia systemów sterujących pracą pieców zaopatrujących mieszkania klientów w energię cieplną oraz wymieniałem uszkodzone elementy term. Wraz z opiekunem, montowałem instalacje elektryczne służące do zasilania urządzeń sterujących pracą urządzeń grzewczych. Każdy z pracowników bardzo dokładnie wyjaśniał mi pracę poszczególnych urządzeń. Poznałem sposoby zabezpieczeń urządzeń elektronicznych przed uszkodzeniami. Do moich zadań należało także informowanie klientów jak korzystać z komputerów sterujących pracą term oraz przedstawianie im zalet urządzeń preferowanych przez firmę Fischer und Gössling GmbH. Każdy dzień praktyki spędzałem w miłej atmosferze wśród ludzi doświadczonych, bardzo chętnie przekazujących swoja wiedzę. Wszyscy pracownicy firmy byli dla mnie bardzo życzliwi i zawsze gotowi do pomocy. Do schroniska zawsze odwoził mnie szef firmy lub któryś z wyznaczonych przez niego pracowników. Oprócz pracy pobyt w Hagen był bogaty w różne atrakcje, między innymi wycieczki do Kolonii i Düsseldorfu, wyjścia do kręgielni, na basen, halę sportową, do muzeum. Myślę ,że praktyka jaką odbyłem w Hagen wzbogaciła moją wiedzę i umiejętności zawodowe. Jestem bardzo zadowolony z tego wyjazdu i wyrażam wielką wdzięczność osobom dzięki którym możliwym był ten wyjazd. 3. Grzegorz ChilińskiW dniach 15.10.2007-27.10.2007 odbyłem praktyki zawodowe w zakładzie szyldowo-reklamowym w Hagen.![]()
Pierwszego dnia zostałem zapoznany z zasadami BHP i PPOŻ. Następnie przedstawiono mi ogólne zasady obowiązujące w zakładzie (oczywiście w języku niemieckim). Po dokładnym zapoznaniu nadszedł czas na przystąpienia do pracy. Pierwszą czynnością było zapoznanie się ze wszystkimi pracownikami (nie było ich dużo, bo zaledwie 18 osób).Następnie przydzielono mi narzędzia i ekipę ludzi z którymi miałem pracować. Pod koniec pierwszego dnia i przez dwa następne musiałem towarzyszyć doświadczonym pracownikom, aby móc nauczyć się obsługi skomplikowanych urządzeń, takich jak: ploter do sitodruku, frezarka CNC, wycinarka napisów z folii sterowana komputerowo. Po poznaniu podstawowych komend i kombinacji klawiszowych w czwartym i piątym dniu praktyk zacząłem ustawiać parametry pracy poszczególnych urządzeń, które i tak były kontrolowane i poprawiane przez doświadczonych pracowników. Codziennie pod koniec pracy miałem za zadanie oczyścić elementy robocze maszyn i skontrolować ich stan. W drugim tygodniu praca była podobna, jednak dzięki zleceniodawcom i różnego rodzaju zleceniom mogłem poznać zupełnie inne zastosowania poznanych maszyn. W trakcie pracy miałem możliwość podszkolenia mojego języka niemieckiego poprzez rozmowy z współpracownikami na różne tematy takie jak: sport, muzyka, motoryzacja itp. W trakcie pracy nie występowały większe awarie jednak pewnego dnia na frezarce CNC podczas pracy doszło do ułamania ostrza we wrzecionie roboczym które musiałem wymienić. Ta czynność nie była trudna, jednak wymagała precyzji. Podczas drugiego tygodnia praktyk pracowałem przy komputerze i pulpicie sterującym. W czasie odbywania praktyki nauczyłem się pracy na urządzeniach sterowanych komputerowo które mają szerokie zastosowanie w przemyśle. Mam nadzieje że umiejętności nabyte podczas praktyk przydadzą mi się w późniejszej pracy. W czasie pobytu w Hagen ja i inni uczestnicy projektu "To lubię..." mieliśmy możliwość zwiedzenia kilku słynnych niemieckich miast takich jak Kolonia i Dusseldorf. Chcę podziękować za możliwość uczestnictwa w programie "To lubię..." i możliwość poznania wielu wartościowych ludzi w Niemczech. 4. Dariusz KrysztofikMiejscem mojej praktyki, która odbywałem z kolegą, Arturem Kołakowskim, była firma instalacyjna Fischer und Gössling GmbH zajmująca się instalacją urządzeń grzewczych sterowanych elektronicznie. Każdego dnia byłem przydzielany do innego pracownika, z którym spędzałem "cały dzień" (od 8.00 do 16.00). Codziennie, z innym opiekunem udawałem się firmowym samochodem do domów klientów, gdzie początkowo przyglądałem się wykonywanym przez niego czynnościom, a następnie samodzielnie wykonywałem powierzone mi zadania. Z pomocą instrukcji (w języku niemieckim) instalowałem urządzenia elektroniczne sterujące pracą term , konfigurowałem ustawienia systemów sterujących pracą pieców zaopatrujących mieszkania klientów w energię cieplną, wymieniałem uszkodzone elementy term( komputery sterujące ).Wraz z opiekunem montowałem instalacje elektryczne służące do zasilania urządzeń sterujących pracą urządzeń grzewczych. Każdy z pracowników bardzo dokładnie wyjaśniał mi pracę poszczególnych urządzeń. Poznałem sposoby zabezpieczeń urządzeń elektronicznych przed uszkodzeniami. Do moich zadań należało także informowanie klientów jak korzystać z komputerów sterujących pracą term oraz przedstawianie im zalet urządzeń preferowanych przez firmę Fischer und Gössling GmbH. Każdy dzień praktyki spędzałem w miłej atmosferze wśród ludzi doświadczonych, bardzo chętnie przekazujących swoja wiedzę. Wszyscy pracownicy firmy byli dla mnie bardzo życzliwi i zawsze gotowi do pomocy. Do schroniska zawsze odwoził mnie szef firmy lub któryś z wyznaczonych przez niego pracowników.Oprócz pracy pobyt w Hagen był bogaty w różne atrakcje, między innymi wycieczki do Kolonii i Dusseldorfu, wyjścia do kręgielni, na basen i halę sportową czy wycieczka do muzeum. Myślę ,że praktyka jaką odbyłem w Hagen wzbogaciła moją wiedzę i umiejętności zawodowe. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu na praktyki do Hagen. Wszyscy uczestnicy wyrażamy wielką wdzięczność ludziom, dzięki którym mogliśmy je odbyć. |